Kategorie | Teksty Ojców

Strona sponsorowana: „O szczęśliwym życiu” Augustyna (10)

augustynchrzest

Rozmowa Augustyna z przyjaciółmi podczas przyjęcia urodzinowego zakończyła się żartami z akademików, których nieustanne poszukiwanie prawdy czyniło według Augustyna nieszczęśliwymi… Bohaterowie wracają jednak na drugi dzień, żeby podjąć znowu rozmowę o szczęściu. Zapraszamy na kolejny odcinek przekładu „O szczęśliwym życiu” Agustyna z Hippony.

O szczęśliwym życiu

Następnego dnia, w podobny sposób po śniadaniu, lecz tym razem później niż wczoraj, zebraliśmy się tam gdzie poprzednio.

– Późno – mówię – przyszliście na ucztę. Nie sądzę, by dopadła was niestrawność, ale raczej spokój o małą ilość dań. Wydaje się, że nie musieliście wcześniej przychodzić uznając, że szybko zjecie, to co będzie podane. Nie należy bowiem przypuszczać, by wiele pozostało z wczoraj, skoro nawet w tym uroczystym dniu urodzin tak niewiele dań podano. Być może słusznie. Lecz nawet ja nie wiem, co dla was przygotowano. Ktoś inny bowiem nie zaprzestaje zapewniać wszystkim, a szczególnie teraz, wszelkiego pożywienia (lecz my najczęściej rezygnujemy z jedzenia albo z powodu słabości albo przesytu albo zajęcia). Jeśli się nie mylę, zgodziliśmy się wczoraj nabożnie i jednogłośnie, że Ten, który pozostaje w ludziach, czyni ich szczęśliwymi. Skoro rozumowanie dowiodło, że szczęśliwym jest ten, kto ma Boga, a nikt z was temu nie zaprzeczył, pozostaje jeszcze jedna kwestia, kto, według was, ma Boga. Jeśli mnie pamięć nie myli pojawiły się trzy zdania. Część bowiem ustaliła, że Boga ma ten, kto czyni to, co Bóg chce. Inni jednak powiedzieli, że ten ma Boga, kto dobrze żyje. Wedle pozostałych Bóg jest w tych, w których nie ma ducha zwanego nieczystym.

Być może jednak wszyscy pod tymi różnymi słowami odczuwają jedno i to samo. Jeśli bowiem rozważymy dwa pierwsze zdania, że każdy, kto dobrze żyje, czyni to, czego chce Bóg oraz że każdy kto czyni to, czego chce Bóg, żyje dobrze, to przecież niczym innym niż czynieniem tego, co się Bogu podoba jest dobre życie. Chyba że inaczej myślicie o tym zagadnieniu?

Zgodzili się ze mną.

– Ale trzecie zdanie trzeba rozważyć nieco dokładniej, dlatego, że w świętym obrządku kościoła, o ile wiem, zazwyczaj dwojako używa się nazwy „nieczysty duch”. Albo mówi się, że z zewnątrz opanowuje duszę, mąci zmysły i doprowadza ludzi do jakiegoś szaleństwa, a ci, którzy starają się go wypędzić nakładają rękę lub egzorcyzmują, czyli wypędzają go przez zaklinanie Bożym imieniem. Z drugiej jednak strony o każdą w ogóle nieczystą duszę nazywa się „nieczystym duchem”. Dlatego pytam cię, chłopcze, który prawdopodobnie przytoczyłeś to zdanie ze spokojem i czystością ducha, kto wedle ciebie nie ma nieczystego ducha. Czy ten, kto nie ma demona, przez którego ludzie zazwyczaj stają się szaleńcami, czy ów, kto już oczyścił swą duszę z wszelkich wad i błędów?

– Zdaje mi się – mówi – że ten nie ma nieczystego ducha, kto żyje wstrzemięźliwie.

– A kogo – pytam – nazywasz wstrzemięźliwym? Czy tego, kto niczym nie grzeszy, czy tylko tego, kto powstrzymuje się od niegodziwego stosunku?

– Jak może być czysty – mówi – jeśli tylko powstrzymuje się od niegodziwego stosunku, a wciąż bruka się pozostałymi grzechami? Ten jest prawdziwie czysty, kto jest obecny przy Bogu i Jego tylko się trzyma.

Tak mi się spodobały te słowa chłopca, że tak jak zostały powiedziane, tak nakazałem je spisać.

– Zatem – powiadam – trzeba, by ktoś taki dobrze żył, a ten, kto dobrze żyje z konieczności jest taki. Chyba że sądzisz inaczej?

Zgodził się z pozostałymi.

Jedno tu zatem – mówię – wypowiedziano zdanie.

C.D.N.

Augustyn, O szczęśliwym życiu, 3.17-18

tłum. M. Cyrulski

Wstęp do pisma „O szczęśliwym życiu”Czytaj od początku

Przekład powstaje dzięki mikropłatnościom Czytelników. Wpłacając 30 PLN na rozwój portalu możesz zasponsorować kolejną stronę przekładu:

Jedna strona dla Patres.plO projekcie „strona sponsorowana”

Dodaj Komentarz

Pierwsza multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Wy teraz uzbrójcie się w łagodną cierpliwość i stańcie się nowym stworzeniem w wierze, która jest Ciałem Pana, i w miłości, która jest Krwią Jezusa Chrystusa. Niechaj nikt z was nie ma niczego przeciw swojemu bliźniemu. Bądźcie głusi, kiedy wam mówią o czymś innym niż o Jezusie Chrystusie z rodu Dawida, Synu Maryi, który naprawdę się narodził, który jadł i pił, naprawdę był prześladowany za Poncjusza Piłata, naprawdę został ukrzyżowany i umarł, a oglądały Go niebo i ziemia, i otchłań. On też naprawdę powstał z martwych. To Jego Ojciec wskrzesił Go. Ojciec również na Jego podobieństwo i nas, wierzących w Niego, wskrzesi w Jezusie Chrystusie, poza którym nie ma dla nas prawdziwego życia.
Ignacy z Antiochii, List do Trallian, II wiek po Chr.

Słowniczek

Ojcowie Kościoła (łac.) – pisarze i teologowie we wczesnym chrześcijaństwie, w epoce bezpośrednio po czasach apostolskich, których datą graniczną jest śmierć ostatniego Apostoła. Pierwszymi Ojcami Kościoła byli Ojcowie Apostolscy (Patres apostolici), nazwani tak ze względu na to, iż uczestniczyli jeszcze w Kościele, któremu przewodzili Apostołowie lub pisali pod bezpośrednim wpływem życia Kościoła czasów apostolskich. Okres ojców trwał aż do VIII wieku. Doktryna starożytnych i wczesnośredniowiecznych ojców Kościoła, a także dział teologii zajmujący się ich nauczaniem, nazywa się patrystyką.

Patrystyka (łac. patristica, od (łac.) patres, gr. πατήρ) – nauka zajmująca się twórczością i życiem Ojców Kościoła i pisarzy starochrześcijańskich oraz epoką, w której żyli. Patrystyka może być działem historii albo teologii. Jako nauka teologiczna jest ściśle powiązana z dogmatyką (a konkretnie z historią dogmatów).

Patrologia (gr. patres + logos) – nauka Ojców Kościoła, działających w pięciu pierwszych wiekach. Obejmuje dwa wielkie obszary zagadnień, którymi zajmowali się Ojcowie: o Bogu i o człowieku.