Kategorie | Teksty Ojców

Jan Chryzostom o pogrzebie Pana

pogrzeb

3. „Potem przyszedł Józef z Arymatei, który był uczniem” – nie z grona Dwunastu, ale może jednym z siedemdziesięciu. Uważali już bowiem, że gniew ugaszony został przez krzyż, zatem porzucili strach i zatroszczyli się o pogrzeb. Józef więc poszedł do Piłata prosząc o łaskę, a ten jej udzielił. Dlaczego miałby nie dać? Wsparł go w tym działaniu również Nikodem i udostępnił cenny grób. Cały czas bowiem traktowali Go jako zwykłego człowieka. Przynieśli również tego rodzaju wonności, które najlepiej nadają się do zakonserwowania ciała na długi czas i nie pozwalają mu szybko ulec rozkładowi. Uczynili tak, bo nie spodziewali się po Nim niczego wielkiego, ale ukazali w ten sposób wielką miłość ku Niemu. Dlaczego zaś nie przyszedł żaden z Dwunastu, ani Jan, ani Piotr, ani żaden z pozostałych ważniejszych uczniów? Uczeń, który pisze Ewangelię, nie odsłania tego. Gdyby ktoś powiedział o ich strachu przed Żydami, to przecież ci dwaj zdjęci byli tym samym strachem: również Nikodem był – mówi Ewangelista – uczniem „w ukryciu z obawy przed Żydami”. I nikt nie może powiedzieć, że Józef postąpił w ten sposób, bo zupełnie na Żydów nie zważał. Także on był zalękniony, a jednak przyszedł do Piłata. Jan zaś był obecny i widział jak Jezus wyzionął ducha, a nie zrobił nic takiego. Co to znaczy? Wydaje mi się, że Józef był człowiekiem wysokiej rangi (jest to oczywiste na podstawie obrzędów pogrzebowych) i był znany Piłatowi. Z tego też powodu otrzymał łaskę. I następnie pochował Go, nie jak zbrodniarza, ale jak kogoś wielkiego i godnego podziwu zgodnie ze zwyczajem żydowskim, wydając na to dużo pieniędzy.

4. Ponieważ zaś czasu nie było dużo (skoro o dziewiątej godzinie miała miejsce śmierć, potem udali się do Piłata i zdjęli ciało, możliwe, że już zapadł wieczór, w którym nie wolno było wykonywać pracy), położyli Go w grobie, który był obok. Na skutek boskiego rozporządzenia położono Go w nowym grobie, w którym nikt wcześniej nie był złożony, aby nikt nie sądził, że dokonało się zmartwychwstanie kogoś innego, kto leżał tam razem z Nim, i aby uczniowie mogli bez problemów asystować przy pogrzebie i widzieć całe zajście, skoro miejsce było blisko. Żeby też świadkami pogrzebu byli nie tylko oni, ale także wrogowie. Położenie pieczęci na grobie i ustawienie żołnierzy trzymających straż było działaniem osób będących świadkami pogrzebu. Chrystus zatroszczył się, żeby także to było znane nie gorzej niż zmartwychwstanie. Dlatego też uczniowie włożyli wiele trudu w to, żeby było oczywiste, że umarł. Czas upływający od tych wydarzeń mógł potwierdzić fakt zmartwychwstania, ale jeśli chodzi o śmierć, to gdyby wtedy dokonała się w sposób niejasny i nie była gorliwie ukazana, mogłaby zniszczyć głoszenie zmartwychwstania. Nie tylko jednak z tych powodów tak się stało, że złożono Go w pobliżu, ale również w tym celu, żeby opowieść o kradzieży ciała okazała się fałszywa.

Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię Jana, LXXXV, 3-4.

Tłum.: P.M.Szewczyk

Jan Chryzostom o śmierci Pana Augustyn na Wielki Czwartek Inne teksty Jana Chryzostoma

Dodaj Komentarz

Newsletter

Kolejna multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Również to jest zaskakujące w Psalmach, że w innych księgach ci, którzy czytają, oznajmiają dokładnie to, o czym święci autorzy mówią, a ci, którzy słuchają, uważają się za kogoś innego niż ludzie, o których mówi słowo, i pociągani są do naśladowania opowiadanych wydarzeń, podziwiając je i tęsknąc za nimi. Natomiast człowiek, który bierze księgę Psalmów, przechodzi po kolei proroctwa odnoszące się do Zbawcy, które zazwyczaj podziwia się i czci w innych Pismach, a inne Psalmy odczytuje jako własne słowa. Słuchacz zaś jest poruszony jakby to on sam czytał i zestrojony jest ze słowami tych pieśni jakby to były jego własne słowa.
Atanazy Wielki, List do Marcelina, 11, IV wiek po Chr.