Kategorie | Teksty Ojców

Beda Czcigodny komentuje rzeź w Betlejem

s0444003

Oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu.

Józef oznacza uczonych w Piśmie, Maria Kościół, a Egipt, który tłumaczy się jako „ciemność”, oznacza sam świat pogański. Osoba Chrystusa w Egipcie oznacza Jego przejście wraz Kościołem od ludu izraelskiego do pogan dzięki głosicielom [Ewangelii]. Herod natomiast oznacza nienawiść ze strony Żydów, którzy pragnęli usunąć imię Chrystusa i zgubić ludzi wierzących w Niego, albo heretyków, którzy usiłowali zabić Chrystusa w członkach swoich wspólnot: jedni pod względem boskości, drudzy człowieczeństwa. Noc zaś oznacza niewiedzę, w której pozostawali Żydzi na skutek swojego błędu, podczas gdy Apostoł oświecał pogan światłem wiary.

I pozostał tam aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego.”

Śmierć Heroda oznacza koniec nienawiści ze strony Żydów, kiedy przed Dniem Sądu Chrystus przez uczonych ostatniego czasu wróci do Żydów, ale nie w tym sensie, że porzuci świat pogański, ale że będzie panował nad jednymi i drugimi.

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym dowiedział się od Mędrców.

Prawdopodobne jest, że po tym jak Magowie nie odesłali Herodowi żadnej wieści, sądził on, że oszukani kłamliwym ujrzeniem gwiazdy nie znaleźli narodzonego króla i wrócili do siebie zawstydzeni. W ten sposób oddalił od siebie strach i na jakiś czas zaprzestał prześladowania Dziecięcia. Jednak później na skutek docierających do niego wieści o tym, co wydarzyło się i jakie padły słowa ze strony Symeona i Anny w Świątyni, uznał, że Magowie go oszukali, a pragnąc dosięgnąć śmiercią Chrystusa nie tylko w Betlejem, ale również w okolicznych miejscowościach – aż tak stracił miarę we wszystkim – zabił wszystkich chłopców od nowo narodzonych niemowląt do chłopców w wieku dwóch lat. Snując przypuszczenia na temat „czasu, o którym dowiedział się od Magów”, bezbożny król myślał, że rodzący się Król-Bóg, któremu posługę oddawały ciała niebieskie, mógł ukazać się ludziom jako chłopiec w bardzo młodym wieku jednego lub dwóch lat. Nie jest jasne, czy chciał określić wiek chłopca przez wskazanie na młodość jego ciała, czy też dokonał tej zbrodni po roku lub dwóch od narodzenia Pana. Chyba że stwierdzimy, że rozkazał zabić dzieci po upływie roku i czterech dni roku następnego, kiedy to Kościół katolicki czci ich mękę.

Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”.

Spytajmy, dlaczego Rachel opłakuje synów Judy, czyli Betlejem, jako swoich, skoro jest ona matką synów Benjamina. Odpowiedzieć należy albo dlatego, że została pochowana w Betlejem i dlatego otrzymała imię matki, albo dlatego, że plemiona Judy i Benjamina złączone zostały w momencie zabijania chłopców w miasteczku Betlejem i prześladowanie szalało poza granicami Judy, również w kraju Benjamina. Rama jest bowiem nazwą miejsca w pobliżu Gabaa, tłumaczy się jako „wywyższony”, więc wypowiedź oznacza, że płacz z powodu prześladowania rozszedł się daleko i szeroko. Według zaś sensu alegorycznego Rachel, które to imię tłumaczy się jako „owca Boga” lub „widząca Boga”, oznacza Kościół, który pragnie widzieć Boga całą intensywnością umysłu. On też jest setną owcą, której pasterz szuka na ziemi po porzuceniu dziewięćdziesięciu dziewięciu owiec, czyli zastępów anielskich w niebie. Zabicie chłopców oznacza śmierć męczenników Chrystusa, których Kościół opłakuje nie chcąc przyjąć doczesnej pociechy, ponieważ ci, którzy już zostali ukoronowani chwałą wraz z Chrystusem, nie mają wrócić na ten świat. Albo też opłakuje tych, którzy męczenników zabili, a których przede wszystkim pragnie mieć za synów. „A nie ma ich”, czyli: przeznaczeni są do życia, podczas gdy dążą ku wiecznemu potępieniu.

Beda Czcigodny, Komentarz do Ewangelii Mateusza, II.

Tłum. P.M.Szewczyk

INNE TEKSTY BEDY CZCIGODNEGONEWSLETTER WESPRZYJ PORTAL

Dodaj Komentarz

Newsletter

Kolejna multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Na nic mi rozkosze tego świata i królestwa doczesne. Wolę umrzeć, by połączyć się z Chrystusem niż królować aż po krańce ziemi. Tego szukam, który za nas umarł. Tego pragnę, który dla nas zmartwychwstał. Moje narodziny się zbliżają. Wybaczcie mi, bracia: nie przeszkadzajcie mi żyć, nie chciejcie, abym umarł; tego, który pragnie należeć do Boga, nie wydawajcie światu, ani nie zwódźcie go materią. Dopuśćcie, bym otrzymał czyste światło. Kiedy tam dojdę, stanę się człowiekiem. Pozwólcie mi naśladować mękę mojego Boga. Jeśli ktoś ma Go w sobie, pojmie, czego pragnę…
Ignacy z Antiochii, List do Rzymian, II wiek po Chr.