Wielki Post – Wielka Walka

Jezus nie pościł i Ewangelia notuje, że z tego powodu poszczący faryzeusze i uczniowie Jana robili Mu wyrzutu. Zapowiedział jednak, że po Jego śmierci Jego uczniowie będą pościć. Więc pościmy.

Post rodzi się ze świadomości, że jest w człowieku jakieś nieumiarkowanie i brak kontroli nad własnym życiem. Post staje się więc formą ćwiczenia samego siebie przez sprowokowanie sytuacji zmagania się z własnymi pragnieniami. Jego celem jest kształtowanie wstrzemięźliwości, czyli umiejętności panowania nad pragnieniami, która jest konieczna dla prowadzenia własnego życia zgodnie z rozumem. Dlatego w chrześcijaństwie post pojawia się wraz ze śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa, bo to wtedy otrzymaliśmy Ducha, któremu trzeba poddać całe życie. Głupotą byłoby brać samego siebie w karby, żeby potem kierować sobą według własnej niewiedzy. Post ma sens tylko wtedy, gdy wiemy, czemu służyć: zmagam się, żeby wszystko we mnie poddać Duchowi Boga.

Początkowo chrześcijanie pościli po uroczystości Chrztu Pańskiego, bo także Jezus udał się na pustynię, gdzie przepościł czterdzieści dni i nocy właśnie wtedy, gdy Duch zstąpił na Niego w wodach Jordanu.  Dziś Wielki Post przeniesiony jest na czas przed Wielkanocą, co też pięknie ukazuje, że przygotowujemy się przez wstrzemięźliwość do tego dnia, w którym Bóg wyleje na nas swojego Ducha, byśmy byli gotowi poddać Mu całe nasze życie i dali się Mu kierować.

Leon Wielki w mowie na rozpoczęcie Wielkiego Postu pisze:

[quote]Jeśli duch poddany swemu boskiemu rządcy, swoje szczęście widzi tylko w darach niebiańskich, depce zaś powaby ziemskich rozkoszy i nie pozwala grzechowi panować w swej śmiertelnej powłoce cielesnej, to rozum dzierży wtedy kierownicze wodze i żadna ułuda nie podkopie jego obronnych szańców. Gdy ciało poddane jest duchowi, a duchem steruje Bóg, prawdziwy pokój i prawdziwa wolność stają się udziałem człowieka. [/quote]

Następnie biskup Rzymu wzywa do walki, do zmagania, do wytężania woli, by zapanować nad sobą i umożliwić zwycięstwo Ducha w naszym życiu. Zwraca jednak uwagę, że chodzi tylko o opanowaniu ciała, ale wysiłek zmagań musi sięgać głębiej:

[quote]Nie wystarczy wycieńczać ciało, nie zasilając jednocześnie ducha. Trapiąc nieco „zewnętrznego człowieka”, należy odżywiać „wewnętrznego”, uszczuplając sytość ciała, krzepić ducha pokarmem niebieskim. Niech każdy chrześcijanin wejdzie w siebie i ściśle roztrząśnie tajniki swego serca.(…) Wtedy bowiem ziarna cnót znajdą w nas żyzną glebę, gdy z serca wyrwiemy wszelkie chwasty złości.[/quote]

Cóż nam więc pozostaje, jak wstąpić w ślady świętych Ojców i podjąć intensywny post, pełen walki z sobą z nadzieją na poddanie życia Duchowi Boga.

ks. Przemysław M. Szewczyk

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *