Teodoret z Cyru o małżeństwie

Wydaje mi się wskazane zarówno wyłożyć prawa dotyczące małżeństwa, jak i postawić zarzuty zuchwałemu mówieniu przeciw niemu. Samo zaś rozróżnienie płci wystarcza, żeby ukazać powód takiego stworzenia. Twórca wszechświata ukształtował kobietę z tego powodu, dla którego została ona nazwana pomocą. „Uczyńmy Adamowi – powiedział – odpowiednią dla niego pomoc” 1. Nie tylko więc ukształtował, ale także złączył z mężczyzną i zgodnie z do dziś obowiązującym prawem przyprowadził do mężczyzny. Sam stał się przyjacielem oblubieńca i swatem i sam jako jedyny dar dla małżeństwa przyniósł błogosławieństwo, gdyż stwierdził: „Rośnijcie i mnóżcie się, zapełnijcie ziemię i uczyńcie ją sobie poddaną” 2. Rodzaj ludzki takie błogosławieństwo otrzymał na początku od Boga wszechświata. W dużo późniejszym czasie, gdy dokonywał całkowitego zniszczenia przez potop, nakazał wprowadzić do arki nie tylko mężczyzn, ale i kobiety w tej samej liczbie, i gdy ustała kara, powtórzył pierwsze błogosławieństwo: „Rośnijcie, mnóżcie się i zapełnijcie ziemię” 3. Także po wyprowadzeniu patriarchy Abrahama z ojczystej ziemi kazał mu spojrzeć na gwiazdy nieba i obiecał mu, że wyda z siebie taką samą liczbę ludzi. „Uczynię bowiem – powiedział – potomstwo tak liczne, jak gwiazdy nieba i ziarnka piasku na brzegu morza” 4. Gdyby małżeństwo było złe, Bóg Władca nie uprawomocniłby go na początku i nie nazwałby prokreacji błogosławieństwem. Z tego powodu też nie zakazał starożytnym posiadania wielu żon, aby rodzaj ludzki rósł. W tym też celu mili Bogu mężowie łączyli się z dwoma, trzema i więcej kobietami, ponieważ pragnęli stać się ojcami większej liczby dzieci. O tym, że relacje z wieloma kobietami utrzymywali nie dlatego, że byli niewolnikami przyjemności, świadczy patriarcha Abraham, który złączył się z Hagar po wielu namowach Sary, a po narodzinach dziecka już nie łączył się z nią. Świadczy też o tym pełen mądrości Jakub, który wziął Leę w niewiedzy, a ze względu na zazdrość między żonami przystał na związek z niewolnicami. Jego żony odczuwały względem siebie zazdrość nie dlatego, że były niewolnicami przyjemności, ale dlatego, że pragnęły stać się matkami większej liczby dzieci.

Tych więc, którzy karmią się wiarą, nawet Stare Pismo uczy o sensie małżeństwa. Natomiast ludzie, którzy nie przyjmują starych praw, niech nauczą się podobnych rzeczy z Nowego Pisma. Również bowiem tam małżeństwo znajduje się pośród spraw godnych pochwały. Pierwszy spośród apostołów został powołany ze związku małżeńskiego. Świadkami tego są także ewangeliści, którzy otwarcie uczą, że Władca uleczył jego gorączkującą teściową 5. Sam Pan zaś nie tylko nie potępił małżeństwa, ale był gościem na godach i udzielił tym godom jako daru wina, które nie pochodziło z żadnej uprawy. A i w ten sposób wzmocnił prawo małżeńskie, że innym prawem sprzeciwia się temu, kto chce oddalić własną żonę poza wypadkiem nierządu. Mówi bowiem: „Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo” 6. Później, gdy faryzeusze mówili, że w dawnym Prawie był przepis o wręczeniu listu rozwodowego, wyjaśnił im znaczenie Prawa i stwierdził: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. W ten sposób przypomniał pierwsze prawo, które sam dał, i dorzucił: „A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!” 7. Wszystko to dowodzi, że małżeństwo jest zgodne z prawem. Także wielki Piotr nie rozdzielił Ananiasza i Safiry, którzy byli małżonkami, ale kradzież ukarał bardzo surowo 8. Jedno bowiem było zgodne z prawem, a drugie bardzo dużym przestępstwem. Natomiast boski apostoł Paweł napisał cały list do Filemona i Apfii, którzy byli złączeni węzłem małżeńskim 9. Koryntianom zaś, którzy chcieli się nauczyć, czy trzeba, by ci, którzy uwierzyli w Pana, przedkładali czystość nad małżeństwo, wyjaśnił sprawę tak: „Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża” 10. Gdy w ten sposób ustanowił prawo, nakazał, żeby mieli dla siebie nawzajem trwałą życzliwość: „Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi” 11. Ponieważ zaś wydawało się prawdopodobne, że mąż lub żona będą praktykowali wstrzemięźliwość od współżycia, a jeśli nie działoby się to zgodnie, mogłoby pociągnąć za sobą upadek w rozpustę tego, kto nie byłby zdolny do wytrwałości, potępia wstrzemięźliwość bez uzgodnienia i mówi: „Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona” 12. Mówi tym samym: postępujcie według wspólnego rozporządzenia. Nie możesz czynić tego, na co masz ochotę, bez zabrania ze sobą współmałżonka. Umacniając to prawo, dodał: „Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie” 13. Przywołuje tu separację, zaprzestanie współżycia, które ma miejsce wbrew woli. Czym innym jest życie w czystości, a za co innego uważa częściowe powstrzymanie się od współżycia. Uczy też, z jakiego powodu po czasie modlitwy i postu nakazał im znowu wrócić do siebie, bowiem dodał: „aby nie kusił was szatan”. I ukazując, że z nich samych bierze on pretekst do wojny, dorzucił następnie: „ze względu na wasze nieumiarkowanie” 14. Na skutek tego, że wy walczycie, on wcale nie jest słabszy. Potem zachęcając także do tego, co lepsze, mówi: „To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z nakazu. Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki” 15. Jeśli trzykroć błogosławiony Paweł przeżywane rozsądnie małżeństwo nazwał Bożym darem, to oczywiste jest, że prawa znienawidzonych heretyków są występne. Z tego poglądu wypływają także inne: „Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję – mówi – nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotna albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony” 16. Ta wypowiedź obala zakazy małżeństwa, ponieważ nawet tego, kto został oddalony, wiąże boskimi prawami. Nie ja – mówi – piszę takie prawo, ale Bóg Władca, który wydał rozporządzenia w boskich Ewangeliach i nakazał, by kobieta oddalona pozostała samotna, a ten, kto taką sobie bierze, zwrócił ją mężowi. Nawet tym, które mają niewierzących mężów, i tym, którzy poślubieni są niewierzącym żonom, przepisuje, by nie rozwiązywali małżeństwa. „Jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą – mówi – i ta chce razem z nim mieszkać, niech jej nie oddala. Podobnie jeśli jakaś żona ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać, niech się z nim nie rozstaje” 17. Jeśli nie rozwiązał małżeństwa, które nie jest zgodne odnośnie do wiary, jest oczywiste, że postrzega małżeństwo jako coś zgodnego z prawem, a nie jako występek.

Teodoret z Cyru, Poznanie fałszu i prawdy, czyli streszczenie heretyckich wymysłów oraz boskich dogmatów, II,25

Tłum. P.M. Szewczyk

[button link=”http://patres.pl/teczki-ojcow/teodoret-z-cyru/”]Inne teksty Teodoreta z Cyru[/button]

1 Rdz 2, 18.

2 Rdz 1, 28.

3 Rdz 9, 1.

4 Rdz 22, 17.

5 Mk 1, 30-31.

6 Mt 5, 32.

7 Mk 10, 5-9.

8 Por. Dz 5, 1-10.

9 Por. Flm 1, 1-2.

10 1 Kor 7, 1-2.

11 1 Kor 7, 3.

12 1 Kor 7, 4.

13 1 Kor 7, 5.

14 Tamże.

15 1 Kor 7, 6-7.

16 1 Kor 7, 10-11.

17 1 Kor 7, 12-13.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *