Cyprian z Kartaginy: wielcy mogą upaść

W kolejnym fragmencie tekstu Cypriana z Kartaginy „O jedności Kościoła” czytamy o źródle problemów we wspólnocie, które stały się inspiracją dla powstania tekstu: rozłamy we wspólnocie powodują ci, którzy w czasie prześladowań wytrwali przy Panu. Ich zasługa stała się przyczyną ich upadku. Poczytajcie, co Cyprian pisze o wielkich wyznawcach, którzy stali się przyczyną rozłamu w Kościele.

(19) Tego rodzaju ludzi naśladują i idą za nimi ci, którzy po odrzuceniu Bożej tradycji kierują się ku obcym naukom i wprowadzają nauczanie pochodzące z ludzkiego ustanowienia. Tego rodzaju ludzi karci i upomina Pan mówiąc w swojej Ewangelii: „Odrzuciliście przykazanie Boże i ustanowiliście waszą tradycję” (Mk 7,9). Jest to cięższa zbrodnia niż ta, której dopuścili się ci, co upadli [w wierze], którzy jednak podjęli pokutę za grzech i przepraszają Boga w pełni Mu czyniąc zadość. W tym bowiem przypadku szuka się Kościoła i kieruje się ku niemu prośbę, a w tamtym Kościołem się gardzi. W tym przypadku mogła zachodzić jakaś konieczność,  a w tamtym to wolna wola trwa przy występku. W tym przypadku człowiek, który upadł, zaszkodził tylko samemu sobie, a w tamtym człowiek, który próbuje dokonać schizmy lub utworzyć heretyckie stronnictwo, zgubił wielu ciągnąc ich ze sobą. W tym przypadku zachodzi szkoda jednej duszy, w tamtym niebezpieczeństwo grozi wielu. Jest oczywiste, że także ten człowiek zgrzeszył, ale zrozumiał, poczuł żal i zapłakał, natomiast tamten będąc nadętym w swoim sercu i podobając się samemu sobie w swoich występkach odłącza synów od matki, odciąga owce od pasterza i wprowadza zamęt w misteria Boże. Człowiek, który upadł, raz zgrzeszył, tamten zaś grzeszy codziennie. Wreszcie człowiek, który upadł, przyjmując później śmierć męczeńską może osiągnąć obietnice Królestwa, zaś tamten będąc poza Kościołem, nawet jeśli zostanie zabity, nie zdoła osiągnąć nagrody obiecanej Kościołowi.

(20) Niech nikt się nie dziwi, bracia umiłowani, że nawet niektórzy z wyznawców posuwają się do tego rodzaju działania, że tak występnie jak ciężko grzeszą. Przecież złożenie wyznania wiary [podczas prześladowań] nie czyni człowieka wolnego od diabelskich zasadzek i nie daje mu na wieki bezpiecznego schronienia przed pokusami, niebezpieczeństwami, atakami i napaściami ze strony świata, póki znajduje się on na tym świecie. Gdyby tak było, nigdy nie dostrzeglibyśmy w wyznawcach kłamstwa, rozwiązłości czy cudzołóstwa, które przecież właśnie w niektórych widzimy, nad czym bolejemy i płaczemy. Kimkolwiek jest ten wyznawca, nie jest przecież większy, lepszy i milszy Bogu niż Salomon, który jak długo chodził drogami Pańskimi, tak długo zachował daną mu przez Pana łaskę, ale gdy porzucił drogę Pana, utracił również Pańską łaskę. Dlatego jest napisane: „Trzymaj to, co masz, aby ktoś inny nie otrzymał twojej korony” (Ap 3,11). Przecież Pan nie groziłby możliwością utraty korony sprawiedliwości, gdyby wraz z porzuceniem sprawiedliwości człowiek z konieczności nie porzucał także korony.

(21) Złożenie wyznania wiary [podczas prześladowania] jest początkiem chwały, a nie zasłużeniem już na koronę, nie czyni człowiekowi chwały, ale jest wstępem do godności. Skoro jest napisane, że „kto wytrwa do końca, będzie zbawiony” (Mt 10,22), cokolwiek dzieje się przed końcem jest stopniem, po którym wstępuje się na szczyt zbawienia, a nie kresem, który uważa się za osiągnięcie szczytu. Oto mamy wyznawcę, ale po złożeniu wyznania wiary [podczas prześladowań] jest on w jeszcze większym niebezpieczeństwie, ponieważ bardziej sprowokował wroga. Jest wyznawcą, więc tym bardziej winien trzymać się Ewangelii Pana, skoro dzięki Ewangelii otrzymał do Pana chwałę. Pan przecież mówi: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie, a komu powierzono większą godność, tym bardziej powinien służyć” (Łk 12,48). Niech więc nikt nie ginie przez przykład wyznawcy! Niech nikt nie uczy się na skutek sposobu postępowania wyznawcy niesprawiedliwości, pychy czy odstępstwa od wiary! Oto mamy wyznawcę. Niech będzie pokorny i cichy, niech będzie opanowany i zdyscyplinowany w swoim działaniu, aby człowiek nazywany wyznawcą Chrystusa, naśladował także Chrystusa, którego wyznaje. Skoro przecież On mówi, że „kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (Łk 18,14) i skoro sam został wywyższony przez Ojca, ponieważ będąc Słowem, Mocą i Mądrością Boga Ojca sam siebie uniżył na ziemi, to jak może miłować wywyższanie się Ten, który zarówno zalecił nam swoim prawem uniżenie i sam otrzymał od Ojca imię ponad wszelkie imię jako nagrodę za uniżenie? Oto mamy wyznawcę Chrystusa, lecz nie jest nim, jeśli potem przez niego bluźni się majestatowi i godności Chrystusa. Niech język, który wyznał Chrystusa, nie rzuca przekleństw, nie wprowadza zamętu, nie wypowiada się wprowadzając spory i kłótnie, niech po słowach godnych chwały nie wyrzuca z siebie wężowego jadu przeciw braciom i kapłanom Boga. W przeciwnym razie, gdyby później stał się człowiekiem występnym i godnym pogardy, gdyby zmarnował swoje wyznanie przez złe postępowanie, jeśli skalałby swoje życie brzydką hańbą, jeśli wreszcie porzuciłby Kościół, w którym stał się wyznawcą, rozerwał zgodę jedności i zamienił wcześniejszą wiarę na późniejszą przewrotność, nie może chlubić się złożonym [podczas prześladowań] wyznaniem wiary jakby został wybrany do nagrody chwały, skoro właśnie z jego powodu tym bardziej naraża się na odpłatę za grzechy.

(22) Przecież między Apostołami Pan wybrał także Judasza, a jednak później Judasz Pana zdradził. Mimo to wiara i pewność Apostołów nie ustały z tego powodu, że zdrajca Judasz odpadł od nich społeczności. Tak samo w tym wypadku świętość i godność wyznawców nie zostały pomniejszone przez to, że złamana została wiara niektórych z nich. Błogosławiony Paweł tak wypowiada się w swoim liście: „Co z tego, że niektórzy z nich odstąpili od wiary? Czy ich niewierność unieważniła wierność Boga? Nie może tak być! Bóg bowiem jest prawdomówny, a każdy człowiek jest kłamcą” (Rz 3,3-4). Większa i lepsza część wyznawców trwa w pewności swojej wiary oraz w prawdzie prawa i nauki Pańskiej. Ci, którzy pamiętają, że z miłosierdzia Bożego dostąpili w Kościele łaski, nie odstępują od Kościoła i przez to otrzymują jeszcze większą chwałę za swoją wiarę, że oddzieleni od wiarołomstwa tych, z którymi byli złączeni wspólnym złożeniem wyznania wiary [podczas prześladowań], odsunęli się od występnego skażenia, a oświeceni światłem Ewangelii i promieniejąc czystym i jasnym blaskiem Pana tak są godni pochwały w działaniach na rzecz zachowania pokoju Chrystusowego, jak zwycięzcy byli w starciu z diabłem.

Cyprian z Kartaginy, De unitate Ecclesiae (tł. P. Szewczyk)


Drogi Czytelniku,

bardzo się cieszymy Twoją obecnością na tym portalu! Cieszy nas Twoje zainteresowanie myślą, nauką i życiem Ojców Kościoła, bo sami jesteśmy głęboko przekonani, że Kościół dla swojej żywotności potrzebuje nieustannego czerpania z tych, których wybrał Bóg, żeby byli aż do końca istnienia świata jego Ojcami.

Nasz portal opiera się na pracy woluntarnej kilku osób, konieczne koszty (opłacenie serwera i podstawowych usług informatycznych) pokrywa Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis”. Jeśli chcecie wesprzeć rozbudowę portalu, będziemy wdzięczni za Wasze wsparcie. Dzięki przekazanym nam środkom, będziemy w stanie zrealizować dużo więcej tłumaczeń, nagrań filmowych i publikacji oraz dotrzeć do większego grona odbiorców.

Środki na portal Patres.pl można przekazać na konto:
mBank, 70 1140 2004 0000 3002 7483 9388
W tytule przelewu należy podać: patres.pl

PRZEKAŻ 30 PLN PRZEKAŻ 50 PLN  PRZEKAŻ 100 PLN

Dziękujemy!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *