Kategorie | Teksty Ojców

Beda Czcigodny: przypowieść o talentach

parabola_dei_talenti

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Własnym bowiem miejscem przebywania ciała jest ziemia, o której mówi się, że jest miejscem pielgrzymowania, podczas gdy dzięki naszemu Zbawcy zostało przeniesione do nieba. On zaś udając się w podróż udzielił swoim wiernym duchowych darów.

Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden… Dar pięciu talentów wyraża dar pięciu zmysłów, przez dar dwóch talentów wskazane zostały intelekt i działanie, natomiast przez określenie „jeden talent” wskazuje tylko na intelekt.

…każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Nie rozdziela darów przez hojność czy też skąpstwo, ale na podstawie zdolności otrzymujących. Dlatego też zarówno ten, który z pięciu uczynił dziesięć talentów, jak i ten, który z dwóch cztery, otrzymuje podobną radość, ponieważ rozdający talenty nie brał pod uwagę wielkości zysku, ale wysiłek woli. Słusznie też mówi się, że zyskał drugie pięć i drugie dwa, ponieważ gdy zainwestuje się w głoszenie [Ewangelii] mężczyznom i kobietom, to tak jakby otrzymane talenty zostały podwojone.

Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Zakopać talent w ziemi oznacza zaangażować otrzymaną umiejętność w działanie ziemskie, nie szukać duchowego zysku i nigdy nie odrywać serca od rozmyślania nad sprawami ziemskimi.

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Długi bowiem czas jest między wniebowstąpieniem Zbawcy a Jego powtórnym przyjściem. Niech każdy rozważy, co otrzymał i jaki zysk – jak powiedziano – przynieśli obdarowani, ponieważ ten, który teraz hojnie rozdaje, surowo będzie w dniu sądu domagał się należności.

Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana”. Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana”. Przez słowo „dobrze” Pan, który zaprasza dobrze pracującego sługę do wiecznej radości, wskazuje także na swoją radość. „Dobrze” jest także wykrzyknieniem człowieka radującego się i słusznie Pan nakazuje, żeby dobry i wierny sługa wszedł do Jego radości, ponieważ On sam jest tym, o którym mówi Prorok: „Napełnisz nas radością przed Twoim obliczem” (por. Ps 21,7). I zaprasza go do wielu rzeczy, ponieważ w porównaniu z przyszłymi, które trwają, dobra obecne, które przemijają, jawią się jako nieliczne.

Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność”. Słuszne jest to, co napisano, zwłaszcza wobec przytaczanego w grzechach usprawiedliwienia, które zawiera ta wypowiedź, że do lenistwa i niedbalstwa dołącza się także występek pychy. Ten sługa miał przecież po prostu przemawiać do pana, a on przeciwnie – znieważa go – i mówi, że działał kierując się rozsądkiem, aby czasem przez szukanie zysku nie narazić na ryzyko tego, co mu przypadło w udziale, co oznacza, że próbuje uznać za daremne wysiłki innych: wystarczy, żeby każdy zdał sprawę ze swoich wysiłków.

Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Nazwany jest złym, bowiem znieważa Pana, leniwym zaś, bo nie chciał pomnożyć talentu, skutkiem czego potępiony jest z jednej strony za pychę, a z drugiej za zaniedbanie. Jeśli – mówi – wiedziałeś, że jestem człowiekiem twardym i surowym, że gonię za cudzym i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem, innymi słowy: zbieram żniwo tam, gdzie nie posiałem, to oskarża o bezbożność także tych, którzy nie wykonują posługi słowa prawa lub Ewangelii. Dlaczego tego rodzaju myśl nie wzbudziła w tobie miłości, abyś wiedział, że ja będę pilnie domagał się swojego, i abyś dał pieniądze bankierom, to znaczy, abyś przekazał głoszenie Ewangelii innym uczonym, co uczynili także apostołowie ustanawiając w poszczególnych prowincjach prezbiterów i biskup, czy też wszystkim wierzącym, aby wypełniali dziełem wszystko, cokolwiek nauczane jest słowem.

Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Dostrzegamy to codziennie w świętym Kościele, ponieważ większość ludzi, gdy dobrze posługuje, wykorzystuje także dobra zewnętrzne, które otrzymują, dzięki dodaniu do nich łaski do duchowego zrozumienia.

Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Kto ma wiarę i dobrą wolę w Panu, ten nawet jeśli jako człowiek dokona czegoś mniej w dziele, otrzyma dobry osąd. Kto zaś nie będzie miał wiary, straci nawet pozostałe cnoty, które – jak widać – posiada z natury. Te słowa mogą być na różne sposoby rozumiane w odniesieniu do miłości, umiejętności i wiedzy.

Beda Czcigodny, Komentarz do Ewangelii Mateusza

Tłum. P.M.Szewczyk

Dodaj Komentarz

Newsletter

Kolejna multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Wy teraz uzbrójcie się w łagodną cierpliwość i stańcie się nowym stworzeniem w wierze, która jest Ciałem Pana, i w miłości, która jest Krwią Jezusa Chrystusa. Niechaj nikt z was nie ma niczego przeciw swojemu bliźniemu. Bądźcie głusi, kiedy wam mówią o czymś innym niż o Jezusie Chrystusie z rodu Dawida, Synu Maryi, który naprawdę się narodził, który jadł i pił, naprawdę był prześladowany za Poncjusza Piłata, naprawdę został ukrzyżowany i umarł, a oglądały Go niebo i ziemia, i otchłań. On też naprawdę powstał z martwych. To Jego Ojciec wskrzesił Go. Ojciec również na Jego podobieństwo i nas, wierzących w Niego, wskrzesi w Jezusie Chrystusie, poza którym nie ma dla nas prawdziwego życia.
Ignacy z Antiochii, List do Trallian, II wiek po Chr.

Słowniczek

Ojcowie Kościoła (łac.) – pisarze i teologowie we wczesnym chrześcijaństwie, w epoce bezpośrednio po czasach apostolskich, których datą graniczną jest śmierć ostatniego Apostoła. Pierwszymi Ojcami Kościoła byli Ojcowie Apostolscy (Patres apostolici), nazwani tak ze względu na to, iż uczestniczyli jeszcze w Kościele, któremu przewodzili Apostołowie lub pisali pod bezpośrednim wpływem życia Kościoła czasów apostolskich. Okres ojców trwał aż do VIII wieku. Doktryna starożytnych i wczesnośredniowiecznych ojców Kościoła, a także dział teologii zajmujący się ich nauczaniem, nazywa się patrystyką.

Patrystyka (łac. patristica, od (łac.) patres, gr. πατήρ) – nauka zajmująca się twórczością i życiem Ojców Kościoła i pisarzy starochrześcijańskich oraz epoką, w której żyli. Patrystyka może być działem historii albo teologii. Jako nauka teologiczna jest ściśle powiązana z dogmatyką (a konkretnie z historią dogmatów).

Patrologia (gr. patres + logos) – nauka Ojców Kościoła, działających w pięciu pierwszych wiekach. Obejmuje dwa wielkie obszary zagadnień, którymi zajmowali się Ojcowie: o Bogu i o człowieku.