Beda Czcigodny o rozmnożeniu chleba

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno.

Nie uczynił tego ze strachu przed śmiercią, ale oszczędzając swoim wrogom tego, żeby do zabójstwa dołożyli kolejne zabójstwo. Inne możliwe rozumienie: po ścięciu Jana, czyli po utracie przez Żydów głosu prorockiej wyroczni, Chrystus oddala się na pustkowie, którym jest Kościół, oblubienica nie mająca dotąd męża.

A gdy tłumy usłyszały o tym, poszły za Nim pieszo z różnych miejscowości.

Rzeczywiście tłumy narodów kroczą za nim gorliwie odwracając się od wcześniejszych błędów do wiary w Chrystusa.

I przybywając zobaczył wielki tłum. Ulitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.

Uczynił tak, aby oczywisty akt wiary natychmiast otrzymał nagrodę. Przybycie Jezusa oznacza, że tłum miał pragnienie przyjść do Niego, ale nie miał siły dotrzeć. Dlatego Jezus przybył, aby się ulitować nad nimi.

Gdy nadszedł wieczór, przystąpili do Niego uczniowie mówiąc: „Miejsce jest puste, a zrobiło się już późno. Odpraw tłumy. Niech idą do wsi i zakupią sobie żywności”.

W tym wieczorze, który oznacza zajście prawdziwego słońca pod koniec świata, wyraził to, że Żydzi szemrali przeciw poganom, że bardziej nadają się do szukania sobie jedzenia na ucztach heretyków niż korzystać z pastwiska boskich ksiąg.

Jezus jednak powiedział im: „Nie potrzebują odchodzić. Wy dajcie im jeść”.

Wzywa ich do podzielenia chleba, aby mając ich świadectwo, że chleba nie mają, cudowny znak dokonał się tym bardziej czytelnie. Równocześnie poucza, że nasze serca mają być karmione przez tych, których serca zostały dla przykładu pobudzone do umiłowania spraw niebiańskich. Może zaś kogoś porusza fakt, że Jan mówi, że to Pan wystawił na próbę Filipa pytając, skąd mogą dać pokarm tłumowi, zaś pozostali Ewangeliści opowiedzieli, że to uczniowie powiedzieli Panu: „Odpraw tłumy”… i tak dalej…, na co On według Mateusza odpowiedział: „Nie potrzebują odchodzić”. Należy to rozumieć w ten sposób, że po tych słowach uczniów Pan wybadał Filipa i powiedział do niego to, co wspomina Jan. Następnie Marek przestawia jako odpowiedź uczniów to, co według Jana powiedział Filip, bo chce, żeby rozumieć odpowiedź Filipa jako daną w imieniu pozostałych uczniów.

Odpowiedzieli Mu: „Nie mamy tu nic oprócz pięciu chlebów i dwóch ryb”.

Przez pięć chlebów wskazuje się na pięć ksiąg Prawa Mojżeszowego, a przez dwie ryby na Proroków i Psalmy. To potrójne rozróżnienie wskazuje na Stary Testament, skoro Pismo mówi: „Ponieważ trzeba, żeby wypełniło się wszystko, co zostało napisane w Prawie Mojżesza i w Psalmach na mój temat” (Łk 24,44)

On mówi do nich: Przynieście je do mnie.

Słuchaj, Marcjonie! Słuchaj, Manesie! Rozkazuje, żeby te teksty traktować jako święte i pomnażać. Oczy wszystkich z ufnością patrzą na Tego, który wszelką istotę żywą napełnia błogosławieństwem i wszystkiemu dostarcza pokarmu.

I gdy polecił tłumom, żeby rozsiedli się na trawie…

 To rozsiadanie się oznacza podeptanie patrzącym z góry umysłem pomyślności i pragnień tego świata oraz powabów ciała. Albo też: według innego Ewangelisty kazał im rozsiąść się po stu i po pięćdziesięciu, ponieważ przez pięćdziesięciodniową pokutę wstępuje się do doskonałości obrazowanej przez liczbę sto. Albo też różne grupy siedzących są różnymi stanami Kościoła.

…wziął pięć chlebów i dwie ryby…

Wziął w ręce, ponieważ sam wszystko wypełnił własnym działaniem.

…spojrzał w niebo…

Ponieważ uczył nas, że stamtąd mamy z ufnością oczekiwać pomocy.

…pobłogosławił i łamał.

Ponieważ ukazał wszystko, co świętego zawierają w sobie Prawo i Prorocy.

I dawał chleby uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta.

Pan bowiem najpierw otworzył przed głosicielami Ewangelii swoim działaniem tajemnice Starego Testamentu, a następnie oni przekazali ludziom wszystkich narodów pokarm niosący duchowe pokrzepienie.

I zebrali pozostałości do dwunastu koszy pełnych ułomków.

Dwanaście koszów to dwunastu apostołów, którzy dlatego gromadzą tajemnice, że to czego nie potrafią rozumieć ludzie prości, jest badane przez ludzi doskonałych.

Tych, którzy spożywali, było pięć tysięcy mężów, nie licząc kobiet i dzieci.

Ta wielka ilość nie dosięgła jeszcze liczby zawierającej siódemkę.  Pięć tysięcy ludzi jedzących pięć chlebów oznacza tych, którzy będąc cały czas zanurzonymi w sprawach tego świata, nie potrafią dobrze korzystać ze spraw większych. Cztery tysiące ludzi nakarmione siedmioma chlebami (por. Mk 8,1-9) oznaczają ludzi wzniosłych, pouczonych wewnętrznie duchową łaską. Przez kobiety i dzieci, czyli przez słabszą płeć i delikatny wiek, wskazuje się na tych, którzy dotąd nie stali się godni dostąpienia nagrody.

Beda Czcigodny, Wyjaśnienie Ewangelii św. Mateusza, III, 14
Tłum. P. M. Szewczyk

Inne teksty Bedy Czcigodnego


Drogi Czytelniku,

bardzo się cieszymy Twoją obecnością na tym portalu! Cieszy nas Twoje zainteresowanie myślą, nauką i życiem Ojców Kościoła, bo sami jesteśmy głęboko przekonani, że Kościół dla swojej żywotności potrzebuje nieustannego czerpania z tych, których wybrał Bóg, żeby byli aż do końca istnienia świata jego Ojcami.

Nasz portal opiera się na pracy woluntarnej kilku osób, konieczne koszty (opłacenie serwera i podstawowych usług informatycznych) pokrywa Stowarzyszenie „Dom Wschodni – Domus Orientalis”. Jeśli chcecie wesprzeć rozbudowę portalu, będziemy wdzięczni za Wasze wsparcie. Dzięki przekazanym nam środkom, będziemy w stanie zrealizować dużo więcej tłumaczeń, nagrań filmowych i publikacji oraz dotrzeć do większego grona odbiorców.

Środki na portal Patres.pl można przekazać na konto:
mBank, 70 1140 2004 0000 3002 7483 9388
W tytule przelewu należy podać: patres.pl

PRZEKAŻ 30 PLN PRZEKAŻ 50 PLN  PRZEKAŻ 100 PLN

Dziękujemy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *