Kategorie | Teksty Ojców

Beda Czcigodny: O Janie Chrzcicielu

JanChrzciciel

Wystąpił Jan na pustyni, chrzcząc i głosząc chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów.

Dla wszystkich czytających jest jasne, że Jan nie tylko głosił chrzest nawrócenia, ale także jakoś go udzielał, a jednak nie potrafił udzielić chrztu na odpuszczenie grzechów. Odpuszczenie grzechów udzielane jest bowiem tylko w chrzcie Chrystusa, który został nam dany. Należy zauważyć więc, że jest powiedziane: „głosząc chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów”, ponieważ głosił chrzest, który uwalnia od grzechów, nie mogąc go udzielić: jak słowo przepowiadania poprzedzało wcielone Słowo Ojca, tak chrzest Janowy, którym nie można było uwolnić od grzechów, poprzedzał ten chrzest, który od grzechów uwalnia.

Ci, którzy zostali przez niego ochrzczeni w rzece Jordanie, wyznawali swoje grzechy.

Jest to przykład wyznawania grzechów i składania obietnicy lepszego życia dla tych, którzy pragną przyjąć chrzest, jak to miało miejsce także wtedy, gdy Paweł przemawiał w Efezie i przyszło wieku wierzących, którzy wyznawali i opowiadali swoje czyny, ponieważ po porzuceniu starego życia zasługiwali na odnowienie w Chrystusie. Stąd też gdy błogosławionemu Piotrowi ukazują się różnego rodzaju zwierzęta na lnianej płachcie, powiedziane jest: wstań, Piotrze, zabijaj i jedz, co oznacza jasne stwierdzenie: zabijaj niewiernych, odsuwaj ich od tego, czym byli wcześniej, przez wyrzeczenie się zła i obietnicę pobożnej religii i w ten sposób zanurzonych w sakramenty wiary chrześcijańskiej przemieniaj w członki świętego Kościoła.

A Jan był ubrany w skórę wielbłąda i nosił pas skórzany wokół bioder.

Mówi, że ubrany był w skórę, a nie w odzienie z wełny. Pierwsze jest wskazaniem na szorstkość odzieży, drugie na łatwiejszy zbytek. Natomiast pas skórzany, którym był przepasany, jest wskazaniem na umartwienia Eliasza. Dalej zaś czytamy: „Jadł szarańczę i miód leśny”, gdyż wypada, aby człowiek zamieszkujący odludzie nie nasycał się rozkoszami pokarmów, lecz tym, co konieczne dla ludzkiego ciała. Jego ubranie i pokarm mogą także symbolicznie i w odpowiedni sposób wyrażać jakość jego życia wewnętrznego. Używał bowiem szorstkiej odzieży – jak także nasz Pan zaświadczył chwaląc go i mówiąc do Żydów: „Co wyszliście oglądać? Człowieka ubranego w miękkie szaty? Oto ci, którzy noszą miękkie szaty, są w domach królewskich” – ponieważ nie pielęgnował życia ludzi grzesznych pochlebstwami, ale głośno ganił gorliwością szorstkich uwag mówiąc: „Plemię żmijowe! Kto wam pokazał, jak uciec od nadchodzącego gniewu?”. Nosił zaś wokół swoich bioder pas skórzany, ponieważ krzyżował swoje ciało wraz z wadami i pożądliwościami, co jest właściwe ludziom należącym do Jezusa Chrystusa, jak nauczyliśmy się ze świadectwa Apostoła. Jadał zaś szarańczę i miód leśny, ponieważ jego przepowiadanie miało słodki smak dla tłumów według oceny ludzi i wszyscy zastanawiali się w swoich sercach, czy on czasem nie jest Chrystusem, lecz szybko stało się jasne dla rozumiejących go słuchaczy, że nie jest Chrystusem, lecz poprzednikiem i prorockiej Chrystusa. W miodzie ukazana jest więc słodycz, zaś w szarańczy szybkie pojawienie się i nagłe odejście.

I głosił mówiąc: Za mną idzie mocniejszy ode mnie, przed którym nie jestem godzien schylić się, żeby rozwiązać rzemyk jego sandałów.

Starożytni mieli zwyczaj, że jeśli ktoś nie chciał wziąć za żonę kobiety, z którą miał się złączyć, to wtedy rozwiązywał mu sandał mężczyzna, który przyszedł do niej jako oblubieniec na podstawie prawa pokrewieństwa. A jako kto ukazał się Chrystus między ludźmi, jeśli nie jako oblubieniec Kościoła? O Nim przecież sam Jan mówi: „Kto ma oblubienicę jest oblubieńcem”. Lecz ponieważ ludzie myśleli, że Jan jest Chrystusem, czemu sam Jan przeczył, to słusznie ogłosił samego siebie niegodnym, żeby rozwiązać rzemień jego sandałów. Tak jakby jasno powiedział: „Ja nie jestem w stanie ujawniać śladów odkupiciela, ponieważ nie uzurpuję sobie niezasłużonego miana oblubieńca. Lecz można to rozumieć w jeszcze inny sposób. Kto nie wie, że sandały robi się z martwych zwierząt? Wcielony zaś Pan przychodząc ukazał się jakby okryty obuwiem: w swojej boskości przyjął śmiertelność naszego zepsucia, ale ludzkie oko nie wystarczy, żeby przeniknąć tajemnicę Jego wcielenia. Nikt nie może wyśledzić przecież, w jaki sposób Słowo się wcieliło, w jaki sposób najwyższy i ożywiający duch ożywiony został wewnątrz łona matki, w jaki sposób ten, który nie ma początku, zarówno istnieje jak i poczyna się. Rzemień sandałów oznacza więc więzy tajemnicy. Jan zatem nie jest w stanie rozwiązać rzemienia Jego sandałów, ponieważ nawet ten nie potrafi wyśledzić tajemnicy wcielenia, który poznał je przez ducha prorockiego.

Ja ochrzciłem was wodą, On zaś będzie chrzcił was Duchem Świętym.

Jan jeszcze nie głosił otwarcie, że Pan jest Bogiem czy Synem Boga, lecz tylko że jest mężem mocniejszym od niego. Jego słuchacze byli cały czas niewyrobieni i nie pragnęli wprowadzenia w tak wielką tajemnicę, że wieczny Syn Boga po przyjęciu człowieka ponownie narodził się w świecie z dziewicy, ale stopniowo mieli być wprowadzani przez poznanie chwalebnego człowieczeństwa w wiarę w boską wieczność. Jednak jakby w sposób ukryty i przez zawoalowane mówienie ogłasza, że jest On prawdziwym Bogiem, skoro twierdzi, że On ma chrzcić Duchem Świętym. Kto bowiem może mieć jakąś wątpliwość, że łaskę udzielania Ducha Świętego ma tylko Bóg? Później bowiem, gdy zobaczył, że jego słuchacze są bardziej zdolni zrozumieć tajemnice, otwarcie ogłosił, że On jest Synem Boga, mówiąc: „Lecz ten, który mnie posłał, żebym chrzcił w wodzie, powiedział do mnie: ‘nad kim zobaczysz Ducha zstępującego i pozostającego nad nim, on jest tym, który chrzci w Duchu Świętym’. A ja zobaczyłem i dałem świadectwo, że On jest Synem Boga”. Jesteśmy zaś chrzczeni przez Pana w Duchu Świętym nie tylko wtedy, gdy w dniu chrztu zostaliśmy obmyci źródłem życia na odpuszczenie grzechów, ale także codziennie, gdy dzięki łasce Jego Ducha jesteśmy rozpalani ogniem, żeby czynić to, co się Bogu podoba.

Beda Czcigodny, Komentarz do Ewangelii Marka

tłum. P.M.Szewczyk

Dodaj Komentarz

Pierwsza multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Moje pragnienie zostało ukrzyżowane i nie ma już we mnie ognia miłości do rzeczy materialnych, jest tylko woda żywa mówiąca we mnie, która z wnętrza mego woła: „Pójdź do Ojca”. Nie znajduję przyjemności w pokarmie zniszczalnym ani w rozkoszach tego życia. Chcę Chleba Bożego, którym jest Ciało Jezusa Chrystusa z rodu Dawida. A jako napoju chcę Jego krwi, która jest miłością niezniszczalną.
Ignacy z Antiochii, List do Rzymian, II wiek po Chr.

Słowniczek

Ojcowie Kościoła (łac.) – pisarze i teologowie we wczesnym chrześcijaństwie, w epoce bezpośrednio po czasach apostolskich, których datą graniczną jest śmierć ostatniego Apostoła. Pierwszymi Ojcami Kościoła byli Ojcowie Apostolscy (Patres apostolici), nazwani tak ze względu na to, iż uczestniczyli jeszcze w Kościele, któremu przewodzili Apostołowie lub pisali pod bezpośrednim wpływem życia Kościoła czasów apostolskich. Okres ojców trwał aż do VIII wieku. Doktryna starożytnych i wczesnośredniowiecznych ojców Kościoła, a także dział teologii zajmujący się ich nauczaniem, nazywa się patrystyką.

Patrystyka (łac. patristica, od (łac.) patres, gr. πατήρ) – nauka zajmująca się twórczością i życiem Ojców Kościoła i pisarzy starochrześcijańskich oraz epoką, w której żyli. Patrystyka może być działem historii albo teologii. Jako nauka teologiczna jest ściśle powiązana z dogmatyką (a konkretnie z historią dogmatów).

Patrologia (gr. patres + logos) – nauka Ojców Kościoła, działających w pięciu pierwszych wiekach. Obejmuje dwa wielkie obszary zagadnień, którymi zajmowali się Ojcowie: o Bogu i o człowieku.