Kategorie | Teksty Ojców

Beda Czcigodny: Komentarz do przypowieści

zleziarno

Kolejna niedziela niesie z sobą czytanie z Ewangelii Mateusza o Chrystusowych przypowieściach o Królestwie Bożym. Zapraszamy do lektury komentarza Bedy Czcigodnego do tej perykopy.

Beda Czcigodny, Komentarz do Ewangelii Mateusza

Opowiedział im inną przypowieść mówiąc: Królestwo niebios podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swoim polu. Słusznie mówi się „podobny” o człowieku, który – jak wszystko na to wskazuje – nadaje się do Królestwa. Dobre bowiem ziarno sieje on na polu swojego ciała, ponieważ usilnie się stara doprowadzić do doskonałości ziarno dobrej woli w działaniu.

Gdy jednak ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i posiał chwast między pszenicę i odszedł. To zdanie upomina nas, żebyśmy byli ostrożni, i aby diabeł nie wsiał szpetoty wad w ziarno dobrej woli, gdy my pozostajemy bezczynni.

Gdy zaś wzrosło zboże i wydało owoc, wtedy ukazał się także chwast. Przystąpili więc słudzy do ojca rodziny i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego ziarna na swoim polu? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to zrobił. Tutaj otrzymujemy przykład cierpliwości, abyśmy jak ojciec rodziny, który zachował cierpliwość pośród krzywdy wyrządzonej przez nieprzyjaciela, tak samo my, nie sięgali natychmiast w jakiejś krzywdzie nam wyrządzonej po odwet, ale raczej znieśli to.

Słudzy zaś powiedzieli mu: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim także pszenicy. Tutaj zaś mamy przykład rozeznania i znoszenia zła, abyśmy – gdy przez dokonanie zemsty dokonujemy odpłaty ludziom złym – nie dali ludziom dobrym okazji do zgorszenia.

Pozwólcie im róść razem aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Tutaj uczy się nas, byśmy mieli bardzo hojną cierpliwość, abyśmy w wielkiej cierpliwości przemyśliwali kwestię sprawiedliwości i w osądzaniu nie zaniedbywali cierpliwości.

Inną przypowieść im przedstawił mówiąc: Królestwo niebios podobne jest do ziarna gorczycy, które jakiś człowiek wziął i posiał na swoim polu. Choć jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, gdy wyrasta, jest większe niż inne warzywa i staje się drzewem, tak że ptaki nieba przylatują i zamieszkują w jego ramionach. Ziarnem gorczycy jest przepowiadanie Ewangelii oraz znajomość Pism, która prowadzi do życia. Tym, który sieje, jest nasz umysł i duch, który siejąc ziarno przepowiadania i podlewając wodą wiary sprawia, że wyrasta ono na polu jego wnętrza. Jest ona najmniejsza ze wszystkich nauk, ponieważ przy pierwszym głoszeniu nie daje się jej wiary, gdy przepowiada Boga, który jest autorem życia umarłych, oraz zgorszenie krzyża. Porównana z naukami filozofów wydaje się ona dużo mniejsza, ale ponieważ ich dokonania są miałkie jak warzywa, to szybko rosną i więdną. Ona jest najmniejsza, gdy przepowiada się ją w duszy wierzącego czy też w całym świecie, wyrasta nie na warzywo, ale na drzewo, tak by w jej ramionach, to jest, w różnorodności dogmatów dusze znajdowały odpoczynek. Może być również tak, że w ziarnie gorczycy ukazana została nieznaczność Pańskiego wcielenia, ponieważ gdy wziął to ciało człowiek, Józef i pochował w ogrodzie, wyrosło naprawdę na drzewo, ponieważ powstając wstąpiło do nieba. Rozciągnęło gałęzie, czyli rozesłało głosicieli, w których każdy wierzący znajduje odpoczynek od trudu tego życia.

Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebios podobne jest do zaczynu, który kobieta wzięła i ukryła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło. Tą kobietą jest wspomniane wcześniej przepowiadanie apostolskie albo też Kościół zgromadzony z różnych plemion. Bierze zaczyn, czyli znajomość Pism, i ukrywa w trzech miarach mąki, aby duch, dusza i ciało nie były w dysharmonii, ale by trwały nieporuszone i zgodne w jednym, o cokolwiek prosiliby Ojca. Albo też oznacza to, że kobieta-Kościół ukazana w obrazie synów Noego przez zaczyn wiary prowadzona jest nie do troistości, ale do jedności bóstwa. A według Platona trzy namiętności ludzkiej duszy jednoczymy przez zaczyn, kiedy z racjonalności, która – jak myślał – znajduje się w mózgu, wchodzimy w posiadanie rozsądku, gdy podczas wzburzenia utrzymujemy rygor przeciw tej wadzie, która – jak uważał – pojawia się w żółci, a podczas pożądania, o którym mniemał, że znajduje się w wątrobie, przyjmujemy w siebie pragnienie cnoty. „Miara” jest zaś jednostką do obliczania objętości w Palestynie, która mieści 1 i pół miary rzymskiej.

To wszystko powiedział Jezus do tłumów w przypowieściach, a bez przypowieści niczego nie powiedział. Do tłumów niewierzących dotąd mówi bowiem w przypowieściach. Uczniowie, czyli ludzie wierzący, w domu Go pytali, aby poznać ukryte tajemnice.

Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. To świadectwo wzięte jest z Psalmu siedemdziesiątego i wypowiada je osoba Pana. Ponieważ nie znalazł się nikt, ani w niebie, ani na ziemi, ani pod ziemią, kto byłby godny otworzyć księgę i złamać jej pieczęcie.

Wtedy po odesłaniu tłumów przyszedł do domu i przystąpili do Niego Jego uczniowie mówiąc: Wyjaśnij nam przypowieść o chwastach na polu. Po odesłaniu tłumu Żydów, wchodzi do Kościoła pogan i tam wyjaśnił wiernym i zaangażowanym w naukę uczniom boskie tajemnice. Te więc, które przez Pana zostały wyjaśnione, musimy włączyć w naszą wiarę. Natomiast przebadajmy krótko te, które zostały przemilczane. Śpiący ludzie są nauczycielami Kościoła; słudzy są aniołami, którzy codziennie oglądają oblicze Ojca. Lecz nauczyciele powinni czuwać, aby wróg – to jest diabeł – nie wsiał chwastu, czyli nauk heretyckich. W tym, co mówi: „Pozwólcie obu róść…”, daje miejsce na pokutę, abyśmy pośpiesznie nie odrzucali brata. Przeciwne temu zdaniu wydaje się to zdanie Apostoła: „Z ludźmi tego rodzaju, nie przyjmujcie posiłku” (1 Kor 5,11). Ale między pszenicą i chwastem, gdy jest młodą trawą, nie ma żadnej różnicy albo jest nieznaczna: i to pouczenie otrzymujemy od Pana, abyśmy nie wydawali osądu pośpiesznie, gdy coś jest niejasne, ale byśmy zachowali ostateczny osąd dla Boga.

Beda Czcigodny, Komentarz do Ewangelii Mateusza

Tłum. P.M.Szewczyk

Dodaj Komentarz

Pierwsza multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Wszelkie Pismo, drogie dziecko, które posiadamy: stare i nowe, jest natchnione przez Boga i przydatne do nauczania – jak jest napisane – natomiast Księga Psalmów ma dla sięgających po nią jakąś szczególnie trafną naukę. Każda księga bowiem wykonuje posługę wobec sobie właściwego orędzia i je ogłasza, natomiast Księga Psalmów niczym rajski ogród wyśpiewuje to, co opowiedziane jest w Piśmie, i pokazuje w swoich pieśniach to, co jest istotne w tych księgach.
Atanazy Wielki, List do Marcelina, 1, IV wiek po Chr.

Słowniczek

Ojcowie Kościoła (łac.) – pisarze i teologowie we wczesnym chrześcijaństwie, w epoce bezpośrednio po czasach apostolskich, których datą graniczną jest śmierć ostatniego Apostoła. Pierwszymi Ojcami Kościoła byli Ojcowie Apostolscy (Patres apostolici), nazwani tak ze względu na to, iż uczestniczyli jeszcze w Kościele, któremu przewodzili Apostołowie lub pisali pod bezpośrednim wpływem życia Kościoła czasów apostolskich. Okres ojców trwał aż do VIII wieku. Doktryna starożytnych i wczesnośredniowiecznych ojców Kościoła, a także dział teologii zajmujący się ich nauczaniem, nazywa się patrystyką.

Patrystyka (łac. patristica, od (łac.) patres, gr. πατήρ) – nauka zajmująca się twórczością i życiem Ojców Kościoła i pisarzy starochrześcijańskich oraz epoką, w której żyli. Patrystyka może być działem historii albo teologii. Jako nauka teologiczna jest ściśle powiązana z dogmatyką (a konkretnie z historią dogmatów).

Patrologia (gr. patres + logos) – nauka Ojców Kościoła, działających w pięciu pierwszych wiekach. Obejmuje dwa wielkie obszary zagadnień, którymi zajmowali się Ojcowie: o Bogu i o człowieku.