Kategorie | Teksty Ojców

Beda Czcigodny: Betania, oślę i oślica.

wjazdJezusa

A gdy się zbliżali do Jerozolimy i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i powiedział im: idźcie do wsi, która jest przed wami.

Betania jest miasteczkiem, czy miastem na stoku Góry Oliwnej jakieś piętnaście stadiów od Jerozolimy – jak objaśnia Jan – gdzie Łazarz został wskrzeszony z martwych. Do dzisiaj stoi tam kościół upamiętniający to wydarzenie. Nazwa „Betania” oznacza zaś „dom posłuszeństwa”. Słusznie więc Pan, zamierzając przybyć do Jerozolimy i odkupić świat swoją krwią najpierw wyniósł swoją obecnością Betanię, gdzie także został namaszczony przez pobożną kobietę mistycznym olejkiem, ponieważ nauczając licznych ludzi przed swoją męką wybudował sobie dom posłuszeństwa, w którym zamieszkiwał przez Ducha łaski, a rozradowany pobożnym postępowaniem tych ludzi został niejako namaszczony wonnym olejkiem. Z tego powodu więc ta miejscowość, o której mówi się, że znajdowała się na Górze Oliwnej, oznacza, że Kościół, który ożywia nas przez namaszczenie darami duchowymi i wieczne światło wiedzy i pobożności, ma być uratowany przez łaskę swojego założyciela. Stąd też w innym miejscu mówił, że nie może ukryć się miasto położone na górze i od razu dorzucił, że nie zapala się lampy, by ją postawić pod korcem, ponieważ ta Góra Oliwna, czyli najwyższy dawca duchowych łask, który wywyższył swoje miasto, aby jaśniało, namaścił je także olejkiem radości, aby mogło świecić i nie ustało. Ponieważ zaś nie chciał, aby światło położone zostało pod korcem, posłał uczniów do wioski, która była przed nimi, to znaczy: wyznaczył uczonych ludzi, którzy głosząc dobrą nowinę przeniknęli pozbawione wiedzy i barbarzyńskie miasta całego świata jakby zostali wystawieni przeciw murom miasta. Słusznie zaś posłał dwóch albo ze względu na poznanie prawdy i czystość działania, albo ze względu na dwoistość obowiązku miłowania Boga i bliźniego, który miał być głoszony całemu światu.

„Od razu, gdy wejdziecie tam, znajdziecie oślę uwiązane, na którym nikt z ludzi jeszcze nie siedział. Rozwiążcie go i przyprowadźcie, a gdyby ktoś wam powiedział: ‘Co czynicie?’, powiedzcie, że Pan go potrzebuje, a zaraz je tu odeśle”

Wchodząc do świata święci głosiciele znaleźli lud pogan uwiązany więzami wiarołomności. Linami grzechów nie tylko związany był każdy z narodów pogańskich, ale także naród żydowski. Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni byli chwały Boga. Stąd słusznie u Mateusza opowiada się także o oślicy uwiązanej razem z oślęciem. Oślica bowiem, która była uwiązana, wskazuje na synagogę edomitów, która ciągnęła na sobie jarzmo Prawa, zaś młode oślicy oznacza rozpustny i swobodny lud pogan. „Nikt z ludzi na nim dotąd nie siadał”, ponieważ nikt z rozumnych nauczycieli nie użył jeszcze uzdy, przy pomocy której próbuje się albo powstrzymać język od złego albo kroczyć wąską drogą życia, nikt nie przyniósł szat zbawienia, których narzucenie przydaje się do duchowego rozpalenia ludu pogan. Zasiadłby bowiem na nim człowiek, jeśli ktoś używający rozumu poprawiłby jego głupotę upomnieniem. Dlatego też nie bez powodu dwaj uczniowie wyznaczeni do przyprowadzenia Panu tych zwierząt mogą być rozumiani jako dwie grupy głosicieli: jedna skierowana do pogan, druga do ludu obrzezanego.

I gdy poszli, znaleźli oślę przywiązane do bramy na zewnątrz, na rozstaju i odwiązali je.

Słusznie oślę zostało znalezione na zewnątrz przed bramą, na rozstaju. Bramą bowiem jest ten, który sam powiedział: „Ja jestem bramą owiec, jeśli ktoś wejdzie przeze mnie będzie zbawiony, wejdzie i wyjdzie i znajdzie paszę”. Tego pokarmu życia brakowało oślęciu, czyli ludowi pogan, ponieważ dotąd stał poza tą bramą, uwiązany na rozstaju. I słusznie mówi się „na rozstaju”, ponieważ nie posiadał jednej pewnej drogi życia i wiary, ale kroczył błądząc po wielu wątpliwych ścieżkach sekt.

Beda Czcigodny, Komentarz do Ewangelii Marka

Tłum. P.M.Szewczyk

Przeczytaj też komentarz do Ewangelii Mateusza

Dodaj Komentarz

Newsletter

Kolejna multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Również to jest zaskakujące w Psalmach, że w innych księgach ci, którzy czytają, oznajmiają dokładnie to, o czym święci autorzy mówią, a ci, którzy słuchają, uważają się za kogoś innego niż ludzie, o których mówi słowo, i pociągani są do naśladowania opowiadanych wydarzeń, podziwiając je i tęsknąc za nimi. Natomiast człowiek, który bierze księgę Psalmów, przechodzi po kolei proroctwa odnoszące się do Zbawcy, które zazwyczaj podziwia się i czci w innych Pismach, a inne Psalmy odczytuje jako własne słowa. Słuchacz zaś jest poruszony jakby to on sam czytał i zestrojony jest ze słowami tych pieśni jakby to były jego własne słowa.
Atanazy Wielki, List do Marcelina, 11, IV wiek po Chr.