Kategorie | Teksty Ojców

Augustyn z Hippony: Gaudete! Radujcie się!

witraz_Bog_Ojciec_Wyspianski0002

1. Apostoł nakazał nam się radować, ale w Panu, a nie w świecie. „Każdy bowiem, kto zamierzałby być przyjacielem tego świata – jak mówi Pismo – stałby się nieprzyjacielem Boga” (Jk 4,4). Przecież tak jak nie może człowiek służyć dwom panom, tak nikt nie może radować się równocześnie w świecie i w Panu. Wielka jest różnica między tymi dwiema radościami, są sobie całkowicie przeciwne. Kiedy człowiek raduje się w świecie, nie raduje się w Panu. A kiedy raduje się w Panu, nie raduje się w świecie. Niech zwycięża radość w Panu, jak długo jeszcze trwa radość w świecie. Niech radość w Panu nieustannie wzrasta, a radość w świecie niech się umniejsza aż całkiem się skończy. Nie dlatego mówię te słowa, że w tym świecie, w którym jesteśmy, nie powinniśmy się radować, ale byśmy także będąc na tym świecie, już radowali się w Panu. Lecz ktoś powie: Jestem w świecie, oczywiste jest, że jeśli się raduję, to raduję się tam, gdzie jestem! Cóż to? Czy z tego powodu, że jesteś w świecie, nie jesteś w Panu? Posłuchaj Apostoła, który mówil do Ateńczyków i przemawia w Dziejach Apostolskich o Bogu i naszym Panu Stworzycielu: „W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28). Jeśli ktoś jest wszędzie, to czy jest miejsce, gdzie Go nie ma? Czy nie do tego nasz zachęcał Apostoł? „Pan jest blisko, o nic się już zbytnio nie troskajcie” (Flp 4,5-6). Wielka to jest rzecz, że chociaż wstąpił ponad wszystkie niebiosa, jest równocześnie bardzo blisko tych, którzy żyją na ziemi. Czy tym odległym i bliskim, nie jest ten, który stając się bliskim okazał nam miłosierdzie?

2. Cały bowiem rodzaj ludzki jest tym człowiekiem, który leżał na drodze półżywy, porzucony przez zbójców, a którego kapłan i lewita przechodzący obok minęli. Przechodzący obok Samarytanin przystąpił do niego, żeby się nim zaopiekować i zatroszczyć się o niego. Jaki był powód opowiedzenia tej historii? Pan pouczył człowieka pytającego, które przykazania w Prawie są największe i najważniejsze, że są dwa: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego z całego twojego serca, z całej twojej duszy i z całego twojego umysłu; i będziesz miłował swojego bliskiego jak siebie samego” (Łk 10,27). I wtedy Pan opowiedział: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha. Ukazał go w ten sposób jako Izraelitę. I pochwycili go zbójcy. Gdy go ogołocili i zdali mu ciosy i rany, porzucili go na drodze półżywego. Przechodził kapłan, będący przez narodowość kimś bliskim, i minął leżącego. Przechodził lewita, i on co do narodowości bliski, także nie zwrócił uwagi na leżącego. Przechodził Samarytanin, daleki pod względem narodowości, bliski przez miłosierdzie, i z robił to, o czym wiecie. Pan Jezus Chrystus chce, żebyśmy Jego rozumieli w tym Samarytaninie. „Samarytanin” tłumaczy się jako „stróż”. Dlatego „powstając z martwych, już więcej nie umiera i śmierć nad Nim nie ma już władzy” (Rz 6,9), ponieważ „nie zdrzemnie się, ani nie zaśnie ten, który czuwa nad Izraelem” (Ps 20,4). Dlatego gdy Żydzi bluźnili przeciw Niemu na wiele sposobów i powiedzieli Mu: „Czy nie mówimy prawdy twierdząc, że jesteś Samarytaninem i masz demona?” (J 8,48), mógłby odpowiedzieć: „Ani nie jestem Samarytaninem, ani nie mam demona”, a przecież odpowiedział: „Ja nie mam demona” (J 8,49). Odrzucił to, czemu zaprzeczył w odpowiedzi, potwierdził to, co przemilczał. Ten, który wiedział o sobie, że wyrzuca demony, zaprzeczył, że ma demona, ale nie zaprzeczył, że jest stróżem chorych. Zatem „Pan jest blisko”, ponieważ Pan stał się nam bliski.

3. Co jest bardziej odległe, bardziej odsunięte, niż Bóg od ludzi, nieśmiertelny od śmiertelnych, sprawiedliwy od grzeszników. Oddalony oczywiście nie miejscem, ale niepodobieństwem. Mamy zwyczaj tak mówić także, gdy rozmawiamy o dwóch ludziach, którzy różnią się obyczajami: ten jest daleko od tamtego. Nawet gdyby stali obok siebie, nawet gdyby mieszkali jako sąsiedzi, nawet jeśli byliby związani łańcuchem, daleko jest pobożny od bezbożnego, daleko jest niewinny od winnego, daleko jest sprawiedliwy od niesprawiedliwego. Jeśli o dwóch ludziach tak się mówi, to co dopiero o Bogu i ludziach? Chociaż więc nieśmiertelny i sprawiedliwy był daleko od nas, jako od śmiertelnych grzeszników, zstąpił do nas, aby będąc dalekim stać się dla nas bliskim. I co uczynił? Skoro posiadał te dwa dobra, a my te dwa rodzaje zła – On sprawiedliwość i nieśmiertelność, my niesprawiedliwość i śmiertelność – gdyby przyjął oba rodzaje naszego zła, stałby się taki jak my i wraz z nami musiałby liczyć na wyzwolenie. Co więc uczynił, aby być nam bliskim? Stał się bliskim nie w tym sensie, że stał się tym, czym jesteśmy, ale że stał się prawie taki jak my. Zwróć uwagę na te dwie rzeczy: jest sprawiedliwy, jest nieśmiertelny. W dwóch rodzajach twojego zła, jedno jest winą, drugie karą: winą jest to, że nie jesteś sprawiedliwy, karą jest to, że jesteś śmiertelny. On, żeby być bliskim, przyjął twoją karę, ale nie przyjął twojej winy. Przyjął nie po to, żeby wymierzyć, ale żeby wymazać. Sprawiedliwy i nieśmiertelny daleko jest od niesprawiedliwych i śmiertelnych. Jako śmiertelny grzesznik daleko byłeś od nieśmiertelnego sprawiedliwego. On nie stał się grzesznikiem, ponieważ ty nim jesteś, ale stał się śmiertelny, ponieważ ty taki jesteś. Pozostając sprawiedliwym, stał się śmiertelny. Przyjmując karę, ale nie przyjmując winy zgładził zarówno winę, jak i karę. „Pan więc jest blisko, o nic się już zbytnio nie troskajcie” (Flp 4,5). Nawet jeśli wstąpił ciałem ponad wszystkie nieba, nie wycofał swojego majestatu. Wszędzie jest obecny ten, który sprawia wszystko. ,

4. Co jest radością w świecie? Radość z nieprawości, radość ze szpetoty, radość z obrzydliwości, radość z odejścia od norm. Z tego wszystkiego raduje się świat. Wszystkie te rzeczy by nie istniały, gdyby ludzie ich nie chcieli. Czym innym jest to, co ludzie czynią, a czym innym to, czego doświadczają, co nawet jeśli nie chcą, znoszą. Czym jest zatem ten świat i czym jest radość światowa? Powiem, bracia, tak krótko jak potrafię z pomocą Bożą, szybko, krótko powiem. Radością świata jest nieukarana nieprawość. Ludzie opływają w rozkosze, cudzołożą, obnażają się na przedstawieniach, oddają się pijaństwu, sprzymierzają się z tym, co szpetne, o ile nie cierpią z tego powodu nic złego: oto widzicie radość świata. Tego zła, o którym wspomniałem, nie karze głód, strach przed wojną czy przed czymkolwiek, żadna zaraza czy inne przeciwności. Całe to zło bazuje na obfitości dóbr, na spokoju ciała, spokoju nieprawego umysłu: oto widzicie radość świata. Bóg jednak nie myśli jak człowiek: czym innym jest myślenie Boga, czym inne ludzi. Przejawem wielkiego miłosierdzia jest nie pozostawianie nieprawości bez kary. I aby nie było konieczności potępienia w piekle u kresu czasów, teraz uznaje za słuszne wymierzać karę.

5. Chcesz zrozumieć, że wielką karą jest brak kary? Nie dla sprawiedliwego, ale dla grzesznika, któremu wymierza się karę doczesną, żeby nie dokonało się ukaranie wieczne… Chcesz więc zrozumieć, że wielką karą jest brak kary? Przestudiuj Psalm: „Grzesznik pobudza do gniewu Pana” (Ps 10,4, VL Ps 9,25). Wykrzyknął głośno, zauważył, przyjął do wiadomości, wykrzyknął: „Grzesznik pobudza do gniewu Pana”. Błagam cię, powiedz, dlaczego? Co zobaczyłeś? Ten zaś, który wykrzyknął te słowa, widział grzesznika bezkarnie korzystającego z luksusów, postępującego źle, opływającego w dobra i wykrzyknął: „Grzesznik pobudza do gniewu Pana”. Dlaczego to powiedziałeś? Co zobaczyłeś? „Z powodu ogromu swojego gniewu nie szuka go.” (Ps 10,4,VL Ps 9,25). Pojmijcie, bracia chrześcijanie, miłosierdzie Boga. Kiedy karze świat, nie chce potępić świata. „Z powodu ogromu swojego gniewu nie poszukuje go”. Zatem nie poszukuje, ponieważ zapłonął gniewem na świat. Wielki jest Jego gniew. Przebaczając postępuje surowo, ale sprawiedliwie. Jeśli więc co jakiś czas przebaczając postępuje surowo, dobre jest dla nas, że przychodzi wymierzając karę. A przecież jeśli rozważymy to, co czyni rodzaj ludzki, to ile właściwie cierpimy? Nie postępuje z nami według naszych grzechów (Ps 103,10). Jesteśmy bowiem synami. Skąd o tym wiemy? Bo Jedyny Syn umarł za nas, aby nie być już jedynym. Nie chciał być sam ten, który sam jeden umarł. Jedyny Syn Boga uczynił wielu synów Bożych. Nabył dla siebie własną krwią braci, przyjął ich, sam będąc odrzuconym, nabył, choć Jego sprzedano, uczcił będąc znieważonym, ożywił, choć sam był zabity. Wątpisz, że udzieli ci swoich dóbr ten, który nie wzdragał się przed wzięciem na siebie twojego zła? Dlatego bracia, radujcie się w Panu, a nie w świecie: to znaczy, radujcie się w prawdzie, nie w nieprawości; radujcie się w nadziei wieczności, nie w pięknie tego, co próżne. Tak się radujcie i to wszędzie i zawsze, jak długu tutaj będziecie: „Pan jest blisko, o nic się już zbytnio nie troskajcie” (Flp 4,5-6).

Augustyn z Hippony, Mowa 171 (Do słów Apostoła: Radujcie się zawsze w Panu!)

Tłum. P.M.Szewczyk

Inne teksty Augustyna z Hippony

Dodaj Komentarz

Newsletter

Kolejna multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Dla ludzi czystych wszystko jest czyste, u nieczystych zaś zarówno sumienie, jak i w ogóle wszystko jest splamione.
Atanazy Wielki, List do Amuna, IV wiek po Chr.