Kategorie | Teksty Ojców

Adwent ze św. Augustynem: kiedy Pan powróci?

sadostateczny

W niedzielę 27 listopada rozpoczynamy Adwent, którego pierwsza część koncentruje naszą uwagę na oczekiwaniu Kościoła na powtórne przyjście Chrystusa. Naszym Czytelnikom proponujemy na najbliższe dni lekturę listu 199 Augustyna, w którym biskup Hippony odpowiada na pytanie: kiedy nastąpi koniec świata?

List, którego przekład publikować będziemy w pierwszym okresie tegorocznego adwentu, Augustyn napisał w odpowiedzi na pismo skierowane do niego przez biskupa Hezychiusza. W swoim piśmie biskup ten poruszył kwestię daty powtórnego przyjścia Pana Jezusa będącej równocześnie datą końca tego świata. Był przekonany, że potrafi określić ten moment na podstawie danych przekazanych przez święte księgi. Oto, co mu odpowiedział św. Augustyn:

Błogosławionemu Panu Hezychiuszowi, którego ze czcią przyjmuję jako brata i współbiskupa, Augustyn przesyła pozdrowienie w Panu

Otrzymałem Twój list, w którym bardzo zbawiennie zachęcasz, żebyśmy miłowali i pragnęli przyjścia naszego Zbawiciela. Czynisz tak jako dobry sługa tego Ojca rodziny, z troski o zyski Twojego Pana i chcąc mieć wielu towarzyszy w miłowaniu, które samego Ciebie rozpala wyjątkowo i trwale. Zważając na to, co – jak wspomniałeś – powiedział Apostoł, że Pan odda wieniec sprawiedliwości nie tylko jemu samemu, ale wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego (2 Tm 4,8), żyjmy więc w sposób prawy i postępujmy w tym świecie jak pielgrzymi, skoro nasze serce poszerzyło się i urosło w tego rodzaju miłości. Wcześniej czy później przyjdzie Ten, o którym myślimy, którego ukazanie się umiłowaliśmy wierną miłością i pragniemy gorącym uczuciem. Ten sługa, który mówi: „Mój pan się opóźnia” (Mt 24, 48-49; Łk 12, 45), bije swoje sługi, je i pije z pijakami i z pewnością nie miłuje Jego ukazania się. Na podstawie postępowania ukazuje się duch takiego sługi. Dobry nauczyciel zatroszczył się bowiem o to, żeby w zwięzłych słowach ukazać jego postępowanie, czyli pychę i życie w zbytku, żeby czasem to, co mówił: „Mój pan się opóźnia”, nie było interpretowane jako wyrażenie tęsknoty za Panem, którą natomiast płonął człowiek mówiący: „Dusza moja pragnie Boga żywego: kiedy przyjdę i ukażę się przed obliczem Boga?” (Ps 41, 3). Mówiąc bowiem: „kiedy przyjdę?”, zdradza, że ta zwłoka jest dla niego nieustannym trudem. Tak przecież jest, że nawet jeśli coś ma nadejść szybko w czasie, to na skutek tęsknoty wydaje się odległe. W jakim zaś sensie Jego nadejście jest późne czy też ma mieć miejsce w odległym czasie, skoro skoro sami Apostołowie za swojego życia mówili: „Jest już ostatnia godzina” (1 J 2,18), chociaż od Pana słyszeli: „Nie wasza to rzecz znać czasy”? Nie wiedzieli więc tego, czego nie wiemy także my (mówię o sobie i tych, którzy tak jak ja, nie wiedzą). A jednak ci, do których powiedziano: „Nie wasza to rzecz znać czasy, które Ojciec wyznaczył swoją mocą” (Dz 1,7), umiłowali Jego pojawienie się, dawali w odpowiednim czasie pokarm swoim współsługom, nie bili ich panując nad nimi i nie pławili się w luksusach razem z miłośnikami świata mówiąc: „Mój pan się opóźnia” (Mt 24, 48-49; Łk 12, 45).

Czym innym więc jest nieznajomość czasu przyjścia Pana, a czym innym upadek obyczajów i umiłowanie wad. Także przecież apostoł Paweł, gdy mówił: „Nie dajcie się łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański” (2 Tes 2,2), nie chciał przecież, aby ludzie dawali wiarę tym, którzy uważali, że już zbliża się przyjście Pana. Jednak również nie chciał, żeby na wzór tamtego sługi mówili: „Mój pan się opóźnia” i oddawali się zgubie pychy i zbytku. Lecz nie chciał tego w taki sposób, by równocześnie nie dawali posłuchu fałszywym plotkom o bliskim dniu ostatecznym, ale żeby byli gotowi na przyjście swojego Pana mając przepasane biodra i zapalone pochodnie (por. Łk 12, 35-36). Mówi do nich: „Wy zaś, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ten dzień miał was pochwycić jak złodziej. Wszyscy bowiem jesteście synami światła i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności” (1 Tes 5,4-5). Tamten zaś w inny sposób mówi: „Mój pan się opóźnia” – mówi to bowiem, aby bić swoje współsługi, upijać się z pijakami – bo nie jest synem światła, ale ciemności. Dlatego też ów dzień pochwyci go jak złodziej. Każdy bowiem powinien lękać się o ostatni dzień tego swojego życia. W takim stanie, w jakim znajdzie każdego jego ostatni dzień, w takim pochwyci go ostatni dzień świata, ponieważ jakim każdy umiera w tym dniu, takim będzie osądzony w tamtym dniu.

Do tego odnoszą się słowa zapisane w Ewangelii według świętego Marka: „Czuwajcie więc, ponieważ nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie, czy wieczorem, czy w środku nocy, o pianiu koguta, czy rano, aby nie zastał was śpiących, gdy przyjdzie nagle. Co więc wam mówię, mówię do wszystkich: czuwajcie!” (Mk 13, 35-37). Do jakich „wszystkich” to mówi, jeśli nie do swoich wybranych i umiłowanych należących do Jego ciała, którym jest Kościół (2 Kor 1,24)? Nie powiedział tego tylko do ówczesnych słuchaczy uczestniczących w rozmowie z Nim, ale także do tych, którzy byli po nich przed nami, do nas samych i do tych, którzy będą po nas aż do Jego ostatecznego przyjścia. Czyżby nas wszystkich miał ten dzień zastać w tym życiu? Albo może ktoś powie, że także do umarłych odnoszą się wypowiadane słowa: „Czuwajcie, aby nie zastał was śpiących, gdy przyjdzie nagle”? Dlaczego zatem mówi do wszystkich słowa, jeśli miałyby się one odnosić tylko do wówczas obecnych? Czy nie dlatego tak mówi, że odnoszą się one do wszystkich w taki sposób, jak powiedziałem? Wtedy bowiem ów dzień przyjdzie na każdego człowieka, gdy przybędzie do niego, aby w owym dniu sądzony był takim, jakim stąd wychodzi. Dlatego każdy chrześcijanin powinien czuwać, aby nadejście Pana nie zastało go nieprzygotowanym. Dzień ów zaś zastanie nieprzygotowanym człowieka, którego nieprzygotowanym znajdzie ostatni dzień jego obecnego życia. Jest oczywiste w każdym razie, że Apostołom nie było jasno ukazane – nie w czasie, gdy żyli tutaj w ciele – nadejście Pana. Czy jednak ktoś będzie wątpił, że uważnie czuwali i zachowali to, co Pan powiedział wszystkim, aby przychodząc nagle nie zastał ich nieprzygotowanymi?

św. Augustyn, List 199, 1.

Tłum. P.M.Szewczyk

Dodaj Komentarz

Newsletter

Kolejna multimedialna publikacja patrystyczna

Kinoteka Patrystyczna

Myśl Ojców na dziś

Wypowiadając Psalmy może ktoś podobać się Panu, zaś przez wprowadzanie w czyn tego, co mówi, może doprowadzić samego siebie do porządku i dziękować Panu, aby przez wierne trzymanie się tych słów nie dopuścić do popadnięcia w bezbożność. Przecież mamy zdać sprawę Sędziemu nie tylko z czynów, ale także z bezużytecznego słowa. Gdybyś więc zechciał kogoś pobłogosławić, w Psalmach: 1, 31, 40, 111, 118 i 127 masz podane w jaki sposób, w odniesieniu do kogo i co trzeba mówić
Atanazy Wielki, List do Marcelina, 15, IV wiek po Chr.